Kto ma dostęp do kartoteki, gdy pracownik odchodzi
Pracownica odchodzi w piątek. W poniedziałek okazuje się, że numery Klientek ma w swoim telefonie, a Ty nie masz jak tego cofnąć. Pokazujemy, jak ustawić dostęp, żeby odejście z pracy nie było wyprowadzką z bazą.
Rozstanie z pracownikiem rzadko jest awanturą. Zwykle jest zwyczajne: pracownik znalazł coś bliżej domu, otwiera własne miejsce, zmienia branżę.
Problem pojawia się dwa tygodnie później, gdy Twoje stałe Klientki zaczynają odwoływać wizyty. Nie dlatego, że ktoś je „ukradł". Dlatego, że ich numery przez trzy lata leżały w prywatnym telefonie, a telefon odszedł z firmy razem z pracownikiem.
Trzy sposoby, na jakie baza wychodzi z salonu
Numer zapisany w telefonie. Najczęstszy i najmniej złośliwy. Pracownik zapisuje kontakt, żeby móc potwierdzić wizytę. Po roku ma w telefonie połowę Twojej bazy — i nikt tego nie zaplanował.
Wspólne hasło. Jedno konto, jedno hasło, karteczka przy recepcji. Kiedy ktoś odchodzi, nie da się odebrać mu dostępu, nie zmieniając hasła wszystkim. Więc zwykle nikt go nie zmienia.
Zeszyt albo arkusz na dysku. Da się sfotografować w minutę i nie zostaje po tym żaden ślad.
Wspólny mianownik: nie wiesz, kto co widział, i nie masz jak cofnąć dostępu.
To nie tylko strata Klientów
Baza Klientów to dane osobowe, a Twoja firma jest ich administratorem. Odpowiadasz więc za to, gdzie te dane się znajdują — także wtedy, gdy trafiły tam bez niczyjej złej woli.
Numer zapisany w prywatnym telefonie pracownika wychodzi spod Twojej kontroli. W języku RODO to naruszenie ochrony danych osobowych i nie ma znaczenia, że nikt nie chciał źle: pracownik zapisał kontakt, żeby potwierdzić wizytę, a nie żeby cokolwiek wynosić. Odpowiedzialność i tak zostaje po stronie administratora, czyli po Twojej.
Jeśli takie naruszenie może zagrozić prawom Klientów, administrator ma obowiązek zgłosić je do Urzędu Ochrony Danych Osobowych — co do zasady w ciągu 72 godzin od stwierdzenia. A jeśli w kartotece są dane zdrowotne — przeciwwskazania, uczulenia, przebyte zabiegi — poprzeczka jest jeszcze wyżej, bo to szczególna kategoria danych, chroniona surowiej niż zwykły numer telefonu.
Dlatego pytanie „kto ma dostęp do kartoteki" nie jest pytaniem o zaufanie do konkretnej osoby. Jest pytaniem o to, czy potrafisz wykazać, gdzie są dane Twoich Klientów — a to jest obowiązek, który spoczywa na Tobie niezależnie od intencji kogokolwiek w zespole.
Co można zrobić, zanim ktokolwiek odejdzie
To nie jest kwestia zaufania do konkretnej osoby. To kwestia ustawienia rzeczy tak, żeby przy rozstaniu nie trzeba było niczego negocjować.
Każdy ma własne konto. Nie „konto salonu", tylko swoje. Wtedy odebranie dostępu jednej osobie nie rusza reszty zespołu.
Każdy widzi tyle, ile potrzebuje. Pracownik potrzebuje profilu Klienta, którego akurat obsługuje, i swojego grafiku. Nie potrzebuje utargu dziennego ani stawek kolegów.
Kontakt należy do firmy. Jeśli potwierdzenia wizyt idą z aplikacji, a nie z prywatnego telefonu, nikt nie musi zapisywać numerów u siebie.
Zostaje ślad. Nie po to, żeby kogokolwiek pilnować na co dzień — po to, żeby w razie wątpliwości nie było to słowo przeciwko słowu.
Jak to wygląda w Kepili
Trzy role: właściciel, menedżer, pracownik. Każda widzi tylko to, co do niej należy. Pracownik ma swoje wizyty i swoje wynagrodzenie, nie widzi rozliczeń zespołu.
Odebranie dostępu działa natychmiast. To jest szczegół, który ma bardzo praktyczne znaczenie: dostęp znika od razu, a nie wtedy, gdy się komuś przypomni. Zablokowanie konta w piątek o osiemnastej oznacza, że o osiemnastej nikt się już nie zaloguje.
Każdy loguje się po swojemu. E-mailem, kontem Google albo odciskiem palca. Nie ma wspólnego hasła, więc nie ma czego zmieniać całemu zespołowi.
Kontakty i historia wizyt należą do firmy. Baza zostaje w Kepili, nie w niczyim telefonie. Zmiana w zespole nie zabiera Ci Klientów — bo nie ma czego zabrać z prywatnego urządzenia.
Dziennik zdarzeń zapisuje, kto co zmienił i kiedy — od karty Klienta po zamknięty miesiąc. Zapisuje też odmowy dostępu, czyli próby wejścia tam, gdzie ktoś nie miał uprawnień.
Dane osobowe i zdrowotne są bezpieczne i zaszyfrowane. Jest to zabezpieczenie, którego nie da się wdrożyć, trzymając dane Klientów w zeszycie.
Lista kontrolna na dzień rozstania
Do zrobienia w pięć minut, ostatniego dnia pracy:
- Dezaktywuj konto pracownika w panelu zespołu
- Zatwierdź jego godziny do końca okresu i rozlicz miesiąc
- Przejrzyj dziennik zdarzeń z ostatniego tygodnia
- Przypisz jego stałych Klientów do innych osób w zespole
Ostatni punkt jest najważniejszy sprzedażowo, a najczęściej pomijany. Klientka, która dostanie telefon z propozycją terminu zanim zdąży się zastanowić, gdzie teraz pójdzie, zwykle zostaje.
Odejście pracownika jest normalną częścią prowadzenia salonu. Nie musi być momentem, w którym tracisz kontrolę nad własną bazą.
Załóż konto i przez 30 dni korzystaj z pełnej wersji Biznes — bez limitów, bez skomplikowanej umowy i bez podawania karty. Ustaw role raz i miej ten temat z głowy.
Sprawdź Kepili na własnym biznesie. 30 dni pełnej wersji Biznes, bez limitów i bez podawania karty.
Zacznij 30 dni bezpłatnie