← Kepili
Rozliczenia

Prowizja czy stawka godzinowa — co się liczy w małym zespole

26 sierpnia 2026 · 6 min czytania

Prowizja miała motywować, a wywołuje kłótnie o to, kto dostał lepszy grafik. Stawka godzinowa miała dać spokój, a płacisz za puste popołudnia. Rozkładamy oba modele na czynniki i pokazujemy, gdzie naprawdę leży problem.

Pytanie wraca przy każdej nowej osobie w zespole: procent od obrotu czy stała stawka za godzinę?

Odpowiedź „to zależy" jest prawdziwa, ale bezużyteczna. Spróbujmy konkretniej — bo w małym salonie, gdzie pracują trzy osoby, oba modele psują się w bardzo przewidywalny sposób.

Jak psuje się prowizja

Prowizja brzmi sprawiedliwie: im więcej zarobisz dla salonu, tym więcej zarobisz dla siebie.

Problem zaczyna się w momencie, gdy nie wszyscy mają równy dostęp do Klientów. Osoba, która pracuje we wtorki i środy, obrobi w miesiącu mniej niż ktoś, kto bierze piątki i soboty. Nie dlatego, że pracuje gorzej — dlatego, że w piątek po prostu przychodzi więcej ludzi.

Po trzech miesiącach padają zdania, które zna każdy właściciel:

„Bo ona dostaje lepsze terminy." „Bo mnie zawsze wpisujesz na poniedziałki."

I ta rozmowa nigdy nie jest o pieniądzach. Jest o grafiku. Ale rozgrywa się przy wypłacie, bo tam pierwszy raz widać skutek.

Drugi problem prowizji to usługi o różnej marży. Farbowanie trwa trzy godziny i kosztuje dużo. Strzyżenie trwa czterdzieści minut i kosztuje mało. Przy jednym procencie dla wszystkiego pracownik szybko uczy się, czego woli nie brać — i zaczyna delikatnie kierować Klientów tam, gdzie mu się opłaca.

Jak psuje się stawka godzinowa

Stawka godzinowa rozwiązuje spór o grafik: płacisz za czas, nie za to, kto akurat trafił na sobotę.

Za to przenosi całe ryzyko na Ciebie. Puste popołudnie kosztuje Cię dokładnie tyle samo co pełne. W lutym, gdy obłożenie spada, płacisz za obecność, nie za pracę.

Jest jeszcze subtelniejszy koszt: przy czystej stawce godzinowej nikt nie ma powodu, żeby przyspieszyć. Nie chodzi o gonienie Klienta, tylko o naturalną różnicę — jedna osoba robi manicure w godzinę, druga w półtorej, i przy stawce godzinowej ta druga zarabia więcej za tę samą usługę.

Trzecia droga, którą stosuje większość

W praktyce małe salony kończą na wariancie mieszanym: podstawa godzinowa plus prowizja od obrotu.

Podstawa daje pracownikowi bezpieczeństwo — wie, że w chudym miesiącu nie zostanie z niczym. Prowizja daje powód, żeby dbać o Klienta, sprzedawać dodatkowe usługi i wracać do osób, które dawno nie były.

Proporcje ustawia się pod ryzyko, jakie chcesz wziąć na siebie: im wyższa podstawa, tym więcej ryzyka po Twojej stronie i tym mniej napięcia w zespole. Im wyższa prowizja, tym bardziej wynagrodzenie idzie za wynikiem — i tym ważniejsze, żeby grafik był ewidentnie sprawiedliwy.

Gdzie naprawdę leży problem

Zauważ, że żaden z tych sporów nie jest sporem o model wynagrodzenia. Wszystkie są sporami o liczby, których nikt nie widzi:

Dopóki te trzy rzeczy siedzą w zeszycie i w Twojej głowie, każdy model wynagrodzenia będzie generował kłótnie — bo obie strony mają tylko swoją wersję i żadna nie może jej udowodnić.

Jak to wygląda w Kepili

Kepili nie wybiera za Ciebie modelu. Robi coś ważniejszego: sprawia, że liczby przestają być kwestią pamięci.

Stawki i prowizje ustawiasz per osoba. Stawka godzinowa, procent prowizji albo oba naraz. Każdy ma swoją konfigurację — nie ma jednej reguły, która musi pasować wszystkim.

Stawki mają historię. To jest ta rzecz, którą docenisz przy pierwszej podwyżce w połowie roku: stare miesiące liczą się starą stawką. Nie musisz pamiętać, od kiedy obowiązuje nowa, i nie przeliczasz wstecz.

Prowizja liczy się od przychodu z obsłużonych wizyt. Nie przepisujesz niczego z kalendarza — wizyta zamknięta u danej osoby wchodzi do jej wyniku automatycznie.

Podsumowanie wypłaty widzisz w jednym miejscu: godziny, prowizje, razem do wypłaty. Dla każdej osoby, za wybrany miesiąc.

Raporty pokazują, czy grafik jest sprawiedliwy. Liczba wizyt, obrót i średnia wartość wizyty na osobę. To jest materiał na rozmowę, w której nie ma słowa „wydaje mi się". Jeśli ktoś ma faktycznie gorsze terminy, zobaczysz to w liczbach, zanim usłyszysz przy wypłacie.

Jeśli prowadzisz więcej niż jeden salon, jest jeszcze jedno: osoba pracująca w dwóch lokalizacjach ma dwa osobne rozliczenia, więc nie mieszają się ze sobą.

Co wybrać

Krótka odpowiedź, jeśli zaczynasz:

Ale niezależnie od wyboru: najpierw zacznij mierzyć godziny i obrót per osoba. Model wynagrodzenia bez tych danych to zgadywanie, a zgadywanie przy pieniądzach zawsze kończy się tą samą rozmową.


Załóż konto i przez 30 dni korzystaj z pełnej wersji Biznes — bez limitów, bez skomplikowanej umowy i bez podawania karty. Ustaw stawki, popracuj miesiąc i zobacz, jak wygląda rozliczenie, gdy liczby są policzone same.

Sprawdź Kepili na własnym biznesie. 30 dni pełnej wersji Biznes, bez limitów i bez podawania karty.

Zacznij 30 dni bezpłatnie